Po traumatycznych przeżyciach z aplikacją Kidnle na iPhone’a (patrz
tutaj) postanowiłem przetestować aplikację bezpośredniej konkurencji Amazona, czyli księgarni Barnes & Noble.
Zaczynam od zainstalowania aplikacji. Podobnie jak Kindle Amazona, jest ona za darmo. Nazywa się Barnes & Noble eReader. Kupione książki można czytać zarówno na urządzeniu Nook (odpowiedniku Kindle’a), jak i na iPhonie. W przypadku B&N książki można także czytać na komputerze, czego Amazon nie umożliwia.
Uruchamiam aplikację. W programie jest już kilka książek na dobry początek. Między innymi słownik Merriam-Webster. Zaczyna się miło. Loguję się do mojego konta na Barnes & Noble. Klikam na »Shop for eBooks« (»Kupuj książki«). W okienku »Search for« (»Szukaj«) wpisuję słowo kluczowe »typography«. No i zaczynają się schody. Wyniki wyszukiwania to tylko kilka książek z serwisu Google Books do ściągnięcia za darmo. Testowo wybieram »The Biography And Typography Of William Caxton« Williama Bladesa. Mimo, że książka jest do ściągnięcia za darmo, konieczne jest podanie numeru karty kredytowej. Podaję. Mimo, że książka jest w postaci elektronicznej, konieczne jest podanie adresu zamieszkania. Podaję. I na tym zabawa się kończy. Okazuje się, że jeśli nie mieszkam w USA, to nie mogę dokończyć transakcji.
Przychodzi mi do głowy, że może chodzi tu o licencje dotyczące serwisu Google Books. Wracam do przeszukiwania sklepu. Wpisuję słowo kluczowe »photography«. Pojawia się kilka komercyjnych e-booków. Wybieram »Photography: A Very Short Introduction« Steve’a Edwardsa. Cena: $7,16. Sprawdzam cenę książki w wersji papierowej, jej cena to $10,21. A więc nie ma tej paranoi, jak w przypadku Amazona, książki elektroniczne są tańsze niż papierowe. Klikam przycisk »Buy now, read in seconds« (»Kup teraz i czytaj za kilka sekund«). Niestety, w tym wypadku także nie wejdę w posiadanie książki, jeśli nie mieszkam w USA. A więc nie za kilka sekund, tylko nie wiadomo kiedy. Jak w tym starym dowcipie, może kiedy wypowiemy wojnę USA i godzinę później się poddamy.
Wchodzę do części papierowej księgarni Barnes & Noble, wyszukuję »Photography: A Very Short Introduction«. Zamawiam. Nie ma problemu, książka zostanie wysłana. No cóż, tę książkę przeczytam w wersji papierowej.
W czytniku B&N można zmieniać wiele parametrów tekstu. Stopień pisma, wyrównanie tekstu (do lewej lub wyjustowany), interlinię, wielkość marginesów i krój pisma. Można więc dostosować tekst do własnych upodobań i w miarę wygodnie czytać.
Może Barnes & Noble pójdzie w ślady Amazona i umożliwi wkrótce zakupy książek elektronicznych w Polsce. Aplikacja B&N eReader umożliwia wygodne czytanie książek na ekranie iPhone’a, ale ich wybór jest mniejszy niż w Amazonie. Cóż, nie można mieć wszystkiego.