Czy fontami można strzelać z procy?

Drukuj
PDF

Fon­ta­mi nie, ale czcion­kami jak najbar­dziej. Dla­cze­go? Od­po­wiedź na to py­ta­nie znaj­du­je się w ni­niej­szym ar­ty­ku­le. Jego za­daniem jest wy­ja­śnie­nie zna­cze­nia wielu nie­zro­zu­mia­łych czy błęd­nie u­ży­wa­nych pojęć z za­kre­su ty­po­gra­fii kom­pu­te­rowej, a także po­ka­zanie róż­nic w na­zew­nic­twie w ję­zy­kach an­giel­skim i pol­skim.

Font (ang. font) i czcion­ka (ang. type) to dwa najczę­ściej my­lo­ne i najczę­ściej nie­pra­widło­wo u­ży­wa­ne po­ję­cia typogra­ficz­ne. Czym więc różni się font od czcion­ki? Aby do­brze od­powie­dzieć na to py­ta­nie, wy­ja­śnie­nia na­le­ży za­cząć od de­fi­nicji słowa pismo (ang. script). Otóż, naj­kró­cej rzecz uj­mując, pi­smem jest zbiór zna­ków po­zwa­lają­cy na wi­dzial­ne przed­sta­wianie myśli lub mowy. Pi­smem jest więc na przy­kład al­fabet pol­ski, bo prze­cież za po­mocą trzech liter można wi­dzial­nie przed­sta­wić po­my­śla­ny wyraz »gęś«, o­zna­czający dość spo­re­go ptaka.

Pi­smem jest też na przy­kład pismo chiń­skie, gdzie za po­mocą znaku »c« można za­pi­sać wy­mó­wio­ny wyraz »drze­wo«. Pism ist­nie­je o­czy­wi­ście bar­dzo dużo, nic też nie stoi na prze­szko­dzie, aby two­rzyć nowe – wy­star­czy, że jakaś do­wol­nie mała grupa (mogą być nawet dwie osoby) umówi się co do zna­cze­nia wy­myślo­nych zna­ków i w tym mo­men­cie po­wsta­je pismo.

Znaki pisma nie po­sia­dają ści­śle o­kre­ślonego ksz­tałtu, a je­dy­nie pewną o­gól­ną struk­turę (o­kre­ślającą układ i wza­jem­ne re­la­cje e­lemen­tów). Wia­do­mo, że w al­fabe­cie pol­skim ist­nie­je li­te­ra »a«, ale nie wia­do­mo, czy wy­glą­da ona tak: »a« czy tak: »a«. Po­dob­nie jak wia­do­mo, że ist­nie­je coś ta­kie­go jak drze­wo, ale nic nie wia­do­mo jaki drze­wo ma do­kład­nie ksz­tałt, bo ist­nie­je dąb i ist­nie­je sosna, które róż­nią się dość znacz­nie wy­glą­dem.

Kiedy po­szcze­gól­nym zna­kom za­czy­na się przy­po­rząd­kowywać kon­kret­ne ksz­tałty, to za­czy­na po­wsta­wać krój pisma (ang. ty­pe­fa­ce). Do­brze jest, gdy wszyst­kie znaki w danym kroju są pro­jek­towa­ne tak, że po­sia­dają jed­no­li­te cechy gra­ficz­ne (np. styl, rytm, dukt itp.). Taki do­brze i spój­nie za­pro­jek­towany krój pisma po­sia­da swoją nazwę – na przy­kład Ga­ramond, Fu­tura czy Uni­vers.

Ro­zważ­my teraz na­stę­pu­ją­cą sy­tu­ację: ktoś za­pro­jek­tował bar­dzo ładny krój pisma, ktoś inny chce go użyć w two­rzonym przez sie­bie pro­jek­cie. Aby było to moż­li­we, krój pisma u­trwa­la się na no­śni­ku. No­śni­kiem takim może być czcion­ka, no­śni­kiem takim może być font. Font jest pli­kiem kom­pu­te­rowym, w któ­rym ksz­tałty wszyst­kich zna­ków jed­nego kroju są za­ko­dowane w po­sta­ci cy­fro­wej. Cz­cion­ka jest me­ta­lo­wym pro­stopa­dło­ścianem – w jego gór­nej czę­ści, tak zwa­nej głów­ce, znaj­du­je się słu­żą­cy do od­bi­ja­nia na pa­pie­rze wy­pu­kły obraz znaku o o­kre­ślonym kroju i roz­mia­rze. Zbiór czcio­nek ze wszyst­ki­mi zna­kami pisma da­ne­go kroju o o­kre­ślonym roz­mia­rze na­zy­wa się kom­pletem czcio­nek (ang. a font of type), zbiór kom­pletów czcio­nek wszyst­kich roz­mia­rów jed­nego kroju to gar­ni­tur pisma. Na­zy­wanie cy­fro­we­go fontu czcion­ką jest zatem mylne – zna­cze­nio­wym od­powied­nikiem fontu w tra­dy­cyj­nym dru­kar­stwie jest bo­wiem kom­plet czcio­nek lub gar­ni­tur pisma.

Cz­cion­ki i fonty są no­śni­ka­mi kro­jów pisma, są spo­soba­mi prze­ka­zy­wania (u­trwa­lania) in­for­ma­cji o ksz­tałtach zna­ków pisma. Cz­cion­ki i fonty są sza­blonami, z któ­rych po­wsta­ją wy­dru­ko­wa­ne tek­sty. Jeśli więc ktoś, wi­dząc jakiś wy­dru­ko­wa­ny tekst, pyta: »Jaka to czcion­ka?« czy »Jaki to font?« (jakże czę­sto sły­sza­ne!) – to jest to py­ta­nie o sza­blon, a nie o ksz­tałt, jaki przy u­ży­ciu tego sza­blonu po­wstał. Gdy chce­my się do­wie­dzieć, czy tekst zło­żono kro­jem Uni­vers czy He­lveti­ca, to py­taj­my: »Jaki to krój pisma?«. Można też za­py­tać »Jakie to pismo?«, gdyż po­tocz­nie pi­smem na­zy­wa się krój pisma (od­mianę kroju pisma), i jest to jak najbar­dziej do­pusz­czal­ne i pra­wi­dło­we. Py­ta­nie »Jaki to font?« ma sens, je­żeli np. in­te­resu­je nas cy­fro­wy for­mat użyty w danym do­ku­men­cie (Tru­eTy­pe, Po­stScript Type1, Ope­nTy­pe).

Zależności pomiędzy pojęciami pismo, krój pisma, font i czcionka

Za­leż­no­ści pomię­dzy po­ję­ciami pismo, krój pisma, font i czcion­ka

Skoro wiemy już, czym różni się font od czcion­ki, czas po­wie­dzieć o ty­po­gra­ficz­nym skan­dalu zwią­za­nym z u­po­wszech­nieniem kom­pu­te­rów w Pol­sce. Otóż ktoś, tłu­ma­cząc jedną z pierw­szych wer­sji sys­temu o­pe­ra­cyj­nego Win­dows na język pol­ski, na­zwał czcion­ką coś, co w an­glo­ję­zycz­nym o­ry­gi­na­le na­zy­wało się font. Potem, w tłu­ma­cze­niach ko­lej­nych wer­sji sys­temu Win­dows, nie po­pra­wiano tego błędu. I oto mamy sy­tu­ację, gdy ko­ron­nym ar­gu­men­tem wielu osób jest stwier­dzenie »prze­cież w Win­dowsach tak jest, więc nie może być to nie­po­praw­ne«. Dzię­ki chwi­lo­we­mu za­mro­cze­niu u­my­słu jed­nego czło­wie­ka sprzed wielu lat, więk­szość osób uważa, że me­ta­lo­we słup­ki da się we­pchnąć do ka­talo­gu w kom­pu­te­rze.

Ile czcionek zmieści się w katalogu?

Ile czcio­nek zmie­ści się w ka­talo­gu?

Czy Ga­ramond to Ga­ramond?

Nazwa kroju wcale nie jest jed­no­znacz­na. Na przy­kład wielu pro­du­centów wy­pro­du­kowa­to swoje wer­sje kroju Ga­ramond, róż­niące się mię­dzy sobą mniej lub bar­dziej i­stot­ny­mi szcze­gó­ła­mi. Firma Li­no­ty­pe po­su­nę­ła się nawet do tego, że swoją wer­sję Ga­ramonda na­zwała Gran­jon. Skąd te różne wer­sje? Otóż są to najczę­ściej re­pli­ki – kroje wzo­rowa­ne czę­ściowo lub w ca­ło­ści na o­ry­gi­nal­nych kro­jach pism. W szcze­gól­no­ści re­pli­ka może przy­jąć po­stać ad­ap­tacji, czyli prze­rób­ki daw­ne­go kroju pisma, po­le­gającej na jego przy­sto­sowa­niu do wy­ma­gań no­wych tech­no­logii czy wspót­cze­snej es­tety­ki. Każdy pro­du­cent może mieć wła­sną kon­cep­cję, jak re­pli­ka (ad­ap­tacja) da­ne­go kroju po­win­na wy­glą­dać.

Co więc zro­bić, gdy ktoś powie »Złóż to Ga­ramondem«? Na­le­ży po­prosić o u­ści­śle­nie, w ja­kiej wer­sji. Naj­czę­ściej u­ści­śle­nie takie na­stę­pu­je po­przez po­da­nie pro­du­centa (np. Stem­pel Ga­ramond, Adobe Ga­ramond czy ITC Ga­ramond). Pew­nym pro­ble­mem może być też to, że nazwa u­trwa­lo­na w fon­cie cza­sem u­trud­nia takie u­ści­śle­nie. Na przy­ktad font Tru­eTy­pe z kro­jem Mo­noty­pe Ga­ramond po­ja­wia się w li­ście kro­jów pro­gramu Word jako – po pro­stu »Ga­ramond«. Jeśli inny pro­du­cent (np. Bit­stre­am) użyje tej samej nazwy w swoim fon­cie, wów­czas po­wsta­je za­mie­szanie: w sys­temie o­pe­ra­cyj­nym zwy­kle może ist­nieć tylko jeden font o za­danej na­zwie. Niek­tó­rzy pro­du­cen­ci fon­tów sta­rają się u­ni­kać ta­kich nie­po­rozu­mień przez u­miesz­cza­nie w na­zwach fon­tów dwu- lub trzy­li­te­ro­wych przy­rost­ków (np. BT to Bit­stre­am, EF to El­sner+Flake, FF to Fon­tFont, LT to Li­no­ty­pe, MS to Mi­cro­soft, MT to Mo­noty­pe – od kilku lat Agfa Mo­noty­pe, ITC to In­ter­na­tio­nal Ty­pe­fa­ce Cor­pora­tion – dziś na­le­żą­ca do Agfa Mo­noty­pe).

Różne kroje pisma o nazwie Garamond

Różne kroje pisma o na­zwie Ga­ramond

Czy ist­nie­je i­ta­lik?

Jeden krój pisma może po­sia­dać wiele od­mian. Kre­ski zna­ków mogą być grub­sze lub cień­sze (‘gru­bość kroju pisma’, ang. ty­pe­fa­ce we­ight), po­szcze­gól­ne znaki mogą być szer­sze lub węż­sze (‘sze­ro­kość kroju pisma’, ang. ty­pe­fa­ce width) i w końcu znaki te mogą być mniej lub bar­dziej po­chy­lone (‘po­chy­le­nie kroju pisma’, ang. ty­pe­fa­ce angle). Na po­czą­tek zaj­mi­jmy się tym o­stat­nim pa­rame­trem. Wer­sja po­chy­ła kroju pisma może po­wstać dwoma spo­soba­mi:

1. Pierw­szy, prost­szy spo­sób po­le­ga na po­chy­le­niu kre­sek zna­ków. Mimo iż za­bieg wy­da­je się pro­sty i nie­skom­plikowa­ny, nie robi się tego w spo­sób au­to­matycz­ny. Pro­jek­tant kroju od­powied­nio mo­dy­fi­ku­je ksz­tałty zna­ków, tak aby skom­pen­sować znie­kształ­cenia po­wstałe pod­czas po­chy­la­nia.

2. Drugi spo­sób po­le­ga na przy­po­rząd­kowa­niu da­ne­mu kro­jowi spe­cjal­nej wer­sji po­chy­łej, która znacz­nie różni się od wer­sji pro­stej. Naj­czę­ściej (ale nie za­wsze!) taka po­chy­ła od­miana po­chodzi od re­nesan­so­wej kur­sy­wy wzo­rowa­nej na ła­ciń­skim pi­śmie kan­ce­laryj­nym (kan­ce­laresce). Taka re­nesan­so­wa kur­sy­wa na­zy­wana jest i­ta­liką (ang. i­ta­lic). Ita­li­ka jest może być więc nazwą po­chy­łej od­miany kroju, ale uwaga, nie każ­dej! Jak więc na­zy­wać od­miany po­chy­łe? Naj­le­piej jest u­ży­wać zwro­tu od­miana po­chy­ła, można też je na­zy­wać kur­sy­wami (kur­sy­wa to po­tocz­na nazwa każ­dej od­miany po­chy­łej).

Pochylanie pism

Po­chy­la­nie pism

Przy o­ka­zji warto wspo­mnieć o jesz­cze jed­nej spra­wie. Otóż w przy­pad­ku, gdy nie za­in­stalo­waliśmy praw­dziwej kur­sy­wy da­ne­go kroju lub dany krój w ogóle kur­sy­wy nie po­sia­da, wiele pro­gramów kom­pu­te­rowych u­moż­li­wia u­zy­ska­nie sztucz­nej kur­sy­wy (ang. slan­ted) po­przez e­lek­tro­nicz­ne po­chy­le­nie od­miany pod­sta­wowej. Takie po­chy­la­nie zwy­kle daje mi­zer­ne e­fek­ty, szcze­gól­nie w pi­smach po­sia­dających kur­sy­wą od­mien­ną sty­li­stycz­nie. Po­win­niśmy u­ni­kać e­lek­tro­nicz­nego po­chy­la­nia i za­wsze u­ży­wać praw­dzi wej, do­star­czonej w o­sob­nych fon­cie kur­sy­wy. Je­żeli pismo kur­sy­wy nie po­sia­da, to za­miast je e­lek­tro­nicz­nie po­chy­lać, u­żyj­my in­ne­go spo­sobu wy­róż­nie­nia tek­stu (np. od­mianą pół­gru­bą) lub zmień­my krój. Na szczę­ście wiele now­szych pro­gramów blo­ku­je moż­li­wość u­zy­ska­nia sztucz­nej kur­sy­wy – je­żeli jed­nak ko­niecz­nie nam na takim e­fek­cie za­le­ży, to np. Pho­toshop o­fe­ru­je w tym celu funk­cję Faux Ita­lic.

Czy czę­sto u­ży­wa­ne po­le­cenie »złóż to i­ta­likiem« jest więc pra­wi­dło­we? Jak wy­ja­śnio­no po­wy­żej, ab­so­lut­nie nie jest, i to po­dwój­nie. Po pierw­sze, nie ist­nie­je słowo i­ta­lik, ist­nie­je je­dy­nie słowo i­ta­lika. Po dru­gie, mó­wiąc w ten spo­sób można i­ta­liką na­zwać coś, co i­ta­liką nie jest. Jeśli bo­wiem tekst jest skła­dany np. Uni­versem, to od­miana po­chy­ła tego kroju nie jest i­ta­liką, po­wstała bo­wiem przez po­chy­le­nie wer­sji pro­stej i nie­wiel­kie mo­dy­fi­ka­cje ksz­tałtów zna­ków.

Błęd­ne u­ży­wa­nie po­ję­cia i­ta­lika wzię­ło się prawdopo­dob­nie z an­glo­ję­zycz­ne­go na­zew­nic­twa od­mian kro­jów. Więk­szość po­chy­łych od­mian jest po an­giel­sku bo­wiem na­zy­wana Ita­lic. I to nawet w kro­jach, w któ­rych od­miana po­chy­ła po­wstała przez po­chy­le­nie wer­sji pro­stej – na przy­kład ist­nie­ją nazwy He­lveti­ca Ita­lic czy Gill Sans Ita­lic. Na to na­ło­ży­ło się błęd­ne spo­lsz­cze­nie – i­ta­lik za­miast i­ta­lika. Tylko nie­któ­re an­giel­skie nazwy wer­sji po­chy­łych są pra­wi­dło­we – a po­praw­ny an­giel­sko­ję­zycz­ny ter­min o­kre­ślający po­chy­łą wer­sję kroju po­wstałą przez po­chy­le­nie od­miany pro­stej to ob­li­qu­e – czyli po­praw­na jest na przy­kład nazwa Avan­tGar­de Obli­qu­e.

Jak gruby jest bold?

Zaj­mi­jmy się teraz za­gad­nie­niami zwią­za­nymi z ter­minologią do­ty­czą­cą gru­bo­ści kroju pisma. Otóż w pol­skiej ty­po­gra­fii do o­kre­ślania gru­bo­ści kroju pisma przy­ję­to po­miar pierw­szej pio­no­wej kre­ski (w jej po­łowie) li­te­ry n w stop­niu 10 punk­tów. Na tej pod­sta­wie wy­róż­nia się: pismo bar­dzo cien­kie: po­ni­żej 0,2 mm, pismo cien­kie: od 0,2 do 0,3 mm, pismo zwy­kłe: po­wy­żej 0,3 do 0,4 mm, pismo pół­gru­be: po­wy­żej 0,4 do 0,6 mm, pismo grube: po­wy­żej 0,6 do 0,85 mm, i pismo bar­dzo grube: po­wy­żej 0,85 mm.

Pro­blem po­le­ga na tym, że nikt tej ter­minologii nie sto­su­je. Pra­wie wszyst­kie kroje u­ży­wa­ne współ­cze­śnie po­chodzą spoza Pol­ski. Obo­wią­zu­ją tam zu­peł­ne inne za­sady, a w za­sadzie brak zasad. Naj­czę­ściej spo­ty­ka się na­stę­pu­ją­ce okre­ślenia o­pi­su­ją­ce gru­bość kroju: thin, light, re­gu­lar, me­dium, bold, black, heavy. Po­nad­to u­ży­wa­ne są mo­dy­fi­ka­tory: demi, semi, ultra, extra itp. Nie ist­nie­ją żadne za­sady po­zwa­lają­ce na o­kre­ślenie jaka od­miana po­win­na być na­zwana na przy­kład ultra thin a jaka bold. Pa­nu­je zu­peł­na do­wol­ność i u­zna­nio­wość. Po­zosta­je więc je­dy­nie o­bej­rzenie danej od­miany i za­de­cy­do­wanie, czy jest ona tym, czego się spo­dzie­wa­liśmy.

O ile jed­nak pol­skie za­sady po­le­gają na po­miarze bez­względ­nej wiel­ko­ści, o tyle w ter­minologii an­glo­ję­zycz­nej okre­ślenia gru­bo­ści mają cha­rak­ter su­biek­tyw­ny. Naj­czę­ściej jest bo­wiem tak, że pod­sta­wowa od­miana kroju jest o­kre­ślana jako re­gu­lar lub nor­mal, nie­za­leż­nie od jej bez­względ­nej gru­bo­ści (czę­sto font z takim kro­jem nie nosi żad­nej nazwy od­miany). Cień­sze od­miany są o­kre­ślane jako np. light czy thin, a grub­sze np. me­dium, bold, black, heavy (nieko­niecz­nie w tej ko­lej­no­ści). Cza­sem od­miana pod­sta­wowa na­zy­wana też bywa book, co su­ge­ruje, iż od­miana ta na­daje się do skła­du książ­ko­we­go.

Dodać jesz­cze na­le­ży, że po­dob­nie jak w przy­pad­ku sztucz­nej kur­sy­wy, nie­któ­re pro­gramy u­moż­li­wiają u­zy­ska­nie sztucz­nej od­miany pół­gru­bej (tzw. efekt smear) – ta­kich za­biegów po­win­niśmy jed­nak u­ni­kać.

Jak wąski jest nar­row?

Iden­tycz­ne uwagi jak w przy­pad­ku od­mian zwią­za­nych z gru­bo­ścią kro­jów można po­czy­nić w związ­ku z ich sze­ro­ko­ścią. Pol­ska no­men­kla­tu­ra o­pie­ra się na po­miarze dłu­go­ści słowa OHam­bur­ge­fonsz (w pod­sta­wie) w stop­niu 10 punk­tów (pismo bar­dzo wą­skie: po­ni­żej 25 mm, pismo wą­skie: od 25 do 30 mm, pismo nor­malne: po­wy­żej 30 do 35 mm, pismo sze­ro­kie: po­wy­żej 35 do 40 mm, pismo bar­dzo sze­ro­kie: po­wy­żej 40 mm). W an­giel­sko­ję­zycz­nej ter­minologii u­ży­wa­ne są okre­ślenia: nar­row, con­den­sed, thin, com­pres­sed, com­pact, e­xten­ded, e­xpan­ded, a mo­dy­fi­ka­tory: extra czy ultra.

Ja­kiej wiel­ko­ści jest dzie­się­cio­punk­towy Uni­vers?

Od­po­wied na to py­ta­nie jest bar­dziej skom­pli­kowa­na, niż mo­głoby się wy­da­wać.

Zacz­nij­my od próby od­powie­dzi na py­ta­nie, ile mi­lime­trów ma 10 punk­tów. Otóż, za­le­ży to od sys­temu miar, w jakim owe 10 punk­tów jest zde­fi­nio­wa­ne. W Pol­sce i w całej Eu­ro­pie za wy­jąt­kiem Wiel­kiej Bry­ta­nii obowią­zu­je sys­tem Di­do­ta, w któ­rym 10 punk­tów to 3,759 mi­lime­tra. Jed­nak licz­ba 10 wpi­sa­na w o­kien­ko w e­dy­to­rze tek­stu czy w pro­gramie do ła­mania zna­czy ni mniej ni wię­cej tylko 3,528 mi­lime­tra. Dla­cze­go? Bo prawdopo­dob­nie pro­gram jest a­me­ry­kań­ski albo bry­tyj­ski, a tam obowią­zu­je sys­tem Pica (czyt. pajka). Ale 3,528 nie jest wiel­ko­ścią zde­fi­nio­wa­ną w o­ry­gi­nal­nym sys­temie Pica (w któ­rym punkt ma 3,514 mi­lime­tra), tylko jest to tak zwana post­scrip­towa de­fi­nicja punk­tu Pica (1 cal równy jest 72 punk­tom Pica) i z ta­kiej de­fi­nicji naj­praw­do­podob­niej ko­rzy­sta pro­gram… Pro­ste? No to brnij­my dalej.

Zwrot »dzie­się­cio­punk­towy Uni­vers« o­zna­cza krój pisma Uni­vers w stop­niu 10 punk­tów, bo po­ję­ciem ‘sto­pień pisma’ o­kre­śla się wiel­kość pisma. Co to jest sto­pień pisma? Jest to pio­no­wy wy­miar pola znaku. Pole znaku to pro­stokąt­na po­wierzch­nia przy­dzie­lo­na zna­kom w danym kroju pisma. Słowo »przy­dzie­lo­na« jest tu naj­istot­niej­sze, gdyż su­ge­ruje ar­bi­tral­ność. I tak jest w i­sto­cie. W przy­pad­ku czcio­nek pio­no­wy wy­miar pola znaku to o­czy­wi­scie wy­so­kość czcion­ki (stała dla da­ne­go kroju pisma w danym stop­niu pisma). W przy­pad­ku fon­tów jest to wiel­kość, jaką pro­jek­tant kroju u­sta­li w pro­gramie, w któ­rym dany krój two­rzy. Nie ma żad­nej za­le­zno­ści z wiel­ko­ścią zna­ków w danym kroju. Ozna­cza to, że wiel­ka li­te­ra A w dzie­się­cio­punk­towym Ga­ramondzie może mieć np. 3 mm wy­so­ko­ści (ale rów­nie do­brze może mieć 3,1 mm), a w dzie­się­cio­punk­towym Uni­versie 2,8 mm (albo na przy­kład 2,9 mm). Za­le­ży to wy­łącz­nie od pro­jek­tanta kroju i ma on pełną do­wol­ność w u­sta­laniu tego ro­dzaju pa­rame­trów. Powód tej do­wol­no­ści jest zresz­tą dość o­czy­wi­sty: o­prócz ma­łych i wiel­kich liter, kroje pism za­wie­rają­znaki ak­cen­to­wane oraz roz­ma­ite znaki spe­cial­ne, któ­rych ry­su­nek sięga czę­sto znacz­nie po­wy­żej bor­nej lub po­ni­żej dol­nej kra­wę­dzi li­te­ry A. Ty­po­graf stara się więc za­pro­jek­tować swój krój tak, by pole znaku mogło zmie­ścić wszyst­kie po­trzeb­ne znaki.

Jakie to ma kon­se­kwen­cje? Baszo szcze­gól­ne. Otóż, wpi­su­jąc licz­bę 10 w o­kien­ko pro­gramu, w któ­rym o­kre­ślamy sto­pień pisma, jakim skła­damy dany tekst, tak na­praw­dę nie mamy po­ję­cia, ja­kiej wiel­ko­ści znaki u­zy­ska­my. Mo­że­my wpi­sać owe 10 i zo­ba­czyć, co się wy­da­rzyło, ale prze­wi­dzieć tego nie je­steśmy wsta­nie.

Pojęcie stopnia pisma

Po­ję­cie stop­nia pisma

Czym nie jest an­tykwa?

An­ty­kwa o­zna­cza pe­wien ro­dzaj kro­jów pisma - kro­jów w któ­rych ksz­tałty wiel­kich liter o­par­te są na rzym­skiej ka­pi­tale, a li­te­ry tek­sto­we na mi­nu­skule ka­ro­liń­skiej.

Rzymska kapitała, pismo używane przez starożytnych Rzymian w epigrafach, a potem w rękopisach (u góry). Minuskuła karolińska, pismo używane w Europie Zachodniej od IX do XI wieku do pisania kodeksów (na dole)

Rzym­ska ka­pi­tała, pismo u­ży­wa­ne przez sta­ro­żyt­nych Rzy­mian w e­pi­gra­fach, a potem w rę­ko­pi­sach (u góry). Mi­nu­skuła ka­ro­liń­ska, pismo u­ży­wa­ne w Eu­ro­pie Za­chod­niej od IX do XI wieku do pi­sa­nia ko­dek­sów (na dole)

Cechy po­szcze­gól­nych ro­dzajów an­tykw zo­stały o­pi­sa­ne po­ni­żej. Wy­ja­śnio­no także kilka pojęć nie­zbęd­nych do zro­zu­mie­nia in­for­ma­cji za­war­tych w ta­be­li.

Przy­glą­da­jąc się an­glo­ję­zycz­nym na­zwom po­szcze­gól­nych ro­dzajów an­tykw łatwo jest za­uważyć, że nie wy­stę­pu­je tam słowo an­ti­qu­e (czyli od­powied­nik słowa an­tykwa). An­ty­kwy po an­giel­sku na­zy­wają się bo­wiem roman ty­pe­fa­ces. Słowo an­ti­qu­e ma wiele zna­czeń, za­leż­nych od kon­tek­stu (np. może o­kre­ślać wszyst­kie kroje bez­szery­fo­we), ale nigdy nie wy­stę­pu­je w zna­cze­niu, w jakim jest u­ży­wa­ne w pol­skiej ty­po­gra­fii.

Druga ob­ser­wa­cja, jaką można po­czy­nić, jest taka, że tak na­praw­dę, to więk­szość kro­jów, któ­rych u­ży­wa­my na co dzień, to an­tykwy. Czy ist­nie­ją kroje pism, które nie są an­tykwami i są o­par­te na al­fabe­cie ła­ciń­skim? Oczy­wi­ście, na przy­kład wszyst­kie tak zwane kroje go­tyc­kie. Ale czy po an­giel­sku kroje takie na­zy­wają się go­thic? Każdy, kto już zo­rien­tował się w prze­sła­niu tego roz­dzia­łu albo pa­mię­ta jak po an­giel­sku na­zy­wają się an­tykwy li­ne­ar­ne bez­szery­fo­we, wie, że nie. Kroje go­tyc­kie na­zy­wają się bo­wiem po an­giel­sku blac­klet­ter.

Przykłady krojów gotyckich

Przy­kła­dy kro­jów go­tyc­kich

Tego ro­dzaju róż­nic jest o­czy­wi­ście dużo wię­cej. Za­in­te­reso­wanych i za­in­try­go­wanych za­chę­cam do lek­tu­ry po­zy­cji po­da­nych w bi­blio­gra­fii. Na pierw­szy ogień po­le­cam przyj­rze­nie się bli­żej an­giel­skiej no­men­kla­tu­rze in­nych kro­jów ła­ciń­skich nie bę­dą­cych an­tykwami – pi­sa­nek (kro­jów i­mitu­ją­cych pismo od­ręcz­ne). Na przy­kład czym różni się script od cur­si­ve? Mała pod­powiedź – słowo cur­si­ve o­czy­wi­ście nie ma zna­cze­nia pol­skiej kur­sy­wy.

Cechy pism

An­ty­kwy re­nesan­so­we (ang. Old Face)

Antykwy renesansowe

Bebmo

Forma o­gól­na: har­mo­nij­ny dukt pisma i optycz­na lek­kość świa­tło­cie­nia kroju. Na­chy­le­nie osi: le­wo­skośna oś liter o­krą­głych. Kon­trast: u­miar­ko­wany kon­trast Sze­ryfy: sze­ry­fy kli­no­we ła­god­nie wy­cho­dzą­ce z linii pro­stej, czę­sto u pod­sta­wy lekko skle­pio­ne. Inne cechy: wy­dłu­że­nia górne mi­nu­skuł wy­sta­ją nieco ponad ma­ju­skuły. Kroje: Bembo, Ga­ramond, Sabon.

An­ty­kwy ba­ro­kowe (ang. Tran­si­tio­nal)

Antykwy barokowe

Ca­slon

Forma o­gól­na: w sto­sun­ku do an­tykw re­nesan­so­wych więk­sze na­sy­ce­nie świa­tło­cie­nia znaku. Na­chy­le­nie osi: pio­no­wa lub nie­znacz­nie le­wo­skośna oś liter o­krą­głych. Kon­trast: duży kon­trast Sze­ryfy: sze­ry­fy kli­no­we, ła­god­nie za­okrą­glone, mocno po­cie­nione przy koń­cach. Inne cechy: wy­dłu­że­nia górne mi­nu­skuły zwy­kle nie wy­sta­ją ponad ma­ju­skuły. Kroje: Ca­slon, Ba­ske­rvil­le.

An­ty­kwy kla­sy­cystycz­ne (ang. Mo­dern)

Antykwy klasycystyczne

Wal­baum

Forma o­gól­na: spo­koj­na sta­tycz­ność i optycz­na pro­stota znaku. Na­chy­le­nie osi: pio­no­wa oś liter o­krą­głych. Kon­trast: duży kon­trast Sze­ryfy: cien­kie sze­ry­fy w ksz­tał­cie kre­sek, two­rzą­ce kąt pro­sty z pio­no­wą osią liter. Inne cechy: wy­raź­ne pod­kre­ślenie pio­nów liter na­daje an­tykwie kla­sy­cystycz­nej sta­tycz­ny cha­rak­ter. Kroje: Bo­doni, Wal­baum.

An­ty­kwy li­ne­ar­ne bez­szery­fo­we (ang. Go­thic, Sans Serif, Gro­te­squ­e)

Antykwy linearne bezszeryfowe

He­lveti­ca

Forma o­gól­na: pro­ste formy zwy­kle o­par­te na wyko­rzy­staniu w dużym stop­niu pra­wi­deł geo­metrii (pro­stoką­ta, kwa­dratu, trój­ką­ta, koła lub owalu). Na­chy­le­nie osi: pio­no­wa oś liter o­krą­głych. Kon­trast: jed­nakowa lub zbli­żo­na gru­bość kre­sek Sze­ryfy: nie po­sia­dają sze­ry­fów. Inne cechy: nie­któ­re kroje mają w miej­scach złą­czeń linii zmien­ne gru­bo­ści kre­ski, co po­lep­sza optycz­ny obraz liter. Kroje: He­lveti­ca, Uni­vers.

An­ty­kwy li­ne­ar­ne sze­ry­fo­we (ang. Egyp­tian, Slab Serif)

Antykwy linearne szeryfowe

Mem­phis

Forma o­gól­na: pro­ste formy zwy­kle o­par­te na wyko­rzy­staniu w dużym stop­niu pra­wi­deł geo­metrii (pro­stoką­ta, kwa­dratu, trój­ką­ta, koła lub owalu). Na­chy­le­nie osi: pio­no­wa oś liter o­krą­głych. Kon­trast: wy­rów­na­ny walor czer­ni znaku Sze­ryfy: mocno za­znaczo­ne pro­stokąt­ne sze­ry­fy. Inne cechy: silna sta­ty­stycz­na kon­struk­cja znaku. Kroje: Roc­kwell, Cla­ren­don.

Słow­ni­czek

Dolna linia pisma. Te­oretycz­na po­zioma linia po­kry­wa­ją­ca się z górną kra­wę­dzią ry­sun­ku mi­nu­skułowej li­te­ry »p«.

Górna linia pisma. Te­oretycz­na po­zioma linia po­kry­wa­ją­ca się z górną kra­wę­dzią ry­sun­ku ma­ju­skuło­wej li­te­ry »H«.

Ma­ju­skuła, in­a­czej wer­sa­lik (ang. ca­pi­tal let­ter). Wiel­ka li­te­ra al­fabetu.

Mi­nu­skuła – li­te­ra tek­sto­wa (ang. lo­wer­ca­se). Mała li­te­ra al­fabetu.

Oś liter. Te­oretycz­na linia łą­cząca prze­wę­żenia świa­tło­cie­nia liter o­krą­głych.

Pod­sta­wowa linia pisma. Te­oretycz­na po­zioma linia po­kry­wa­ją­ca się z dolną gra­ni­cą ry­sun­ku liter »H«, »K« i »x«.

Sze­ryf (ang. serif). Po­przecz­ne lub u­ko­śne za­koń­cze­nia kre­sek liter niektó­rych kro­jów pism. Ro­zróż­nia się: sze­ry­fy kli­no­we (ang. wedge) – w ksz­tał­cie trój­ką­tów, sze­ry­fy bel­ko­we (ang. slab) – w ksz­tał­cie pro­stoką­tów, kre­sko­we (ang. ha­ir­line) – w ksz­tał­cie cien­kich kre­sek sil­nie skon­trastowanych z kre­ską głów­ną i sze­ry­fy skry­te (ang. hidden) – nie­znacz­ne po­sze­rzenia za­koń­czeń kre­sek two­rzą­cych znak.

Środ­kowa linia pisma. Te­oretycz­na po­zioma linia po­kry­wa­ją­ca się z górną kra­wę­dzią ry­sun­ku mi­nu­skułowej li­te­ry »x«.

Wy­dłu­że­nie dolne (ang. de­scen­der). Część mi­nu­skuły lub ma­ju­skuły znaj­du­ją­ca się po­ni­żej pod­sta­wowej linii pisma, sty­ka­ją­ca się z dolną linią pisma.

Wy­dłu­że­nie górne (ang. a­scen­der). Część mi­nu­skuły znaj­du­ją­ca się po­wy­żej linii środ­kowej, sty­ka­ją­ca się z górną linią pisma.

Styl. Ze­spół cech gra­ficz­nych da­ne­go kroju pisma wła­ści­wych dla li­ter­nic­twa danej epoki, szko­ły kaligra­ficz­nej lub typogra­ficz­nej, kie­run­ku w sztu­ce lub twór­cy pisma.

Rytm. Rów­no­mier­ne i re­gu­larne po­wta­rzanie się piono­wych kre­sek liter i świa­teł (mię­dzyliterowych i we­wnętrz­nych) pomię­dzy nimi.

Dukt. Ksz­tałt i układ kre­sek two­rzą­cych znaki, wy­ni­ka­ją­cy ze spo­sobu pi­sa­nia (pro­wa­dze­nia na­rzę­dzia pi­szą­ce­go), współ­cze­śnie – ze spo­sobu kre­ślenia we­dług u­sta­lo­nych zasad gra­ficz­nych i geo­metrycz­nych.

Bi­blio­gra­fia

1. Ro­bert Brin­ghurst: The Ele­ments of Ty­po­gra­phic Style. Wa­shing­ton, Har­tley & Marks Pu­bli­shers Inc., 19971.

2. War­ren Chap­pel, Ro­bert Brin­ghurst: A Short Hi­sto­ry of the Prin­ted Word. Point Ro­berts, Har­tley & Marks Pu­bli­shers Inc., 1999.

3. Ge­of­frey Dow­ding: An In­tro­duc­tion to the Hi­sto­ry of Prin­ting Types. Lon­don, New Ca­stle, The Bri­tish Li­bra­ry & Oak Knoll Press, 1998.

4. Ri­chard Ec­ker­sley, Ri­chard Ang­stadt, Char­les M. El­lert­son, Ri­chard Hen­del, Naomi B. Pa­scal, Anita Wal­ker Scott: Glos­sa­ry of Ty­pe­set­ting Terms. Chi­ca­go & Lon­don, The Uni­versity of Chi­ca­go Press, 1994

5. En­cyc­lo­pa­edia of Ty­po­gra­phy and Elec­tro­nic Com­mu­ni­ca­tion [@:] http://o­ur­world.com­pu­se­rve.com/ Po­ne­pa­ges/pro­first/en­cycl2.htm

6. Al­fred For­bes John­son: Type De­signs. Their Hi­sto­ry and De­velop­ment. Great Bri­ta­in, Deutsch, 1966.

7. Tibor Szan­tó: Pismo i styl. Wro­ław, Za­kład Na­ro­dowy Imie­nia Os­so­liń­skich Wy­daw­nic­two, 1986

8. An­drzej To­ma­szew­ski: Lek­sy­kon pism dru­kar­skich. War­szawa, Wy­daw­nic­two Krup­ski i s-ka, 1996.

9. BN-77/7401-15 Pismo dru­kar­skie: pod­sta­wowe nazwy i okre­ślenia.

10. PN-73/P-55009 Pisma dru­kar­skie: kla­sy­fi­kacja i me­to­dy o­kre­ślania cech struk­tural­nych pism ła­ciń­skich.

Miej­sce pu­bli­ka­cji

Ar­ty­kuł zo­stał o­pu­bli­kowa­ny w ma­gazy­nie „De­sign Extra!” nr 2/2003 (2) – Fonty (www.dsx.pl). © So­ftwa­re-Wy­daw­nic­two Sp. z o.o. 2003. Po­wie­la­nie ca­ło­ści lub czę­ści ar­ty­ku­łu bez zgody Wy­daw­nic­twa – za­bro­nione.


Komentarze (5)

Zapisz się do RRS tego komentarza
Takie chwile motywują [...]
0
[...]do ciągłego upominania domorosłych "projektantów/grafików", którzy z uporem maniaka wiedzą swoje lepiej i produkują na potęgę swoje "kroje".
Przyjemna bibliografia, "The Elements of Typographic Style" bardzo mi przypadło do gustu i bardzo smacznie wydane zostało w zeszłym roku. Cieszące oko kompendium.

Pozdrowienia.
Łukasz Wilk , czerwiec 28, 2010
Do niepotrafiącego czytać ze zrozumieniem
0
no cóż smilies/smiley.gif jak dla mnie od zawsze było jasne że font to nie czcionka i ten artykuł zdecydowanie to potwierdza. Nie rozumiem jak można wysnuć wniosek po jego przeczytaniu że font to czconka smilies/cheesy.gif hahahaha cóż ............smilies/grin.gif
Alko , czerwiec 17, 2010 | url
Polacy jednak nie gęsi
Robert Chwałowski
Gdzie jest napisane, że font to po polsku czcionka? Czy we fragmencie: »Font jest plikiem komputerowym [...]. Czcionka jest metalowym prostopadłościanem [...]«? Chętnia udoskonalę tok rozumowania przedstawiony w artykule, ale proszę o bardziej konkretne i mniej demagogiczne argumenty.
Robert Chwałowski , maj 07, 2009
...
0
smilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gifsmilies/grin.gif
ja , kwiecień 26, 2009
Polacy jednak gęsi? , Lowly rated comment [Pokaż]

Napisz komentarz


busy